Jak rekrutuję brafitterkę




W tym poście podzielę się moim doświadczeniem w rekrutowaniu osób do mojego zespołu oraz swoimi przemyśleniami po ostatnio przeprowadzonej rekrutacji do mojego malborskiego salonu brafittingowego Stanikowy Zawrót Głowy.


Z tego postu dowiesz się informacji na temat:

  • struktury stosowanego przeze mnie procesu rekrutacyjnego

  • podpowiedzi, gdzie szukać kandydatek

  • treści ogłoszenia rekrutacyjnego, która przyciągnie uwagę

  • listy pytań, która powinna paść podczas rozmowy rekrutacyjnej

  • cech, jakie powinna mieć przyszła brafitterka

Wyjaśnię także to co mnie zaskoczyło u osób aplikujących, co było totalnym minusem i tego czego oczekiwałam usłyszeć, a niekoniecznie było to dostarczone.


Na ten temat przeprowadziłam merytoryczną transmisję live. Zachęcam Cię do jej obejrzenia:



To nie wszystko! Mam też prezent - przygotowałam checklistę do pobrania i wydrukowania z podpowiedziami, które przydadzą się (obu stronom) w procesie rekrutacyjnym.


Ogłoszenie

Uważam, że proces rekrutacji zaczyna się od pierwszych zdań naszego ogłoszenia. Dlatego jego treść i przyciągająca wzrok grafika ma ogromne znaczenie. Pod spodem zamieszczam przykładowy post, który został opublikowany przez mój sklep.





Jak widzisz, najważniejsze w tym poście nie były dla mnie kompetencje danej osoby, lecz to, by rozumiała nasze podejście do prowadzenia biznesu, tego jakimi wartościami się kierujemy i aby było dla niej jasne to, jaka jest nasza misja. Dlatego napisałam, że liczy się szeroki uśmiech i chęć pomocy kobietom. Zależało mi, aby dotrzeć do osób, które chcą mieć pracę, która ma znaczenie, która nie tylko zapewnia im comiesięczny dochód, ale daje im prawdziwą satysfakcję i spełnienie.


Informację o poszukiwaniu nowej osoby do zespołu zamieściłyśmy w formie postu zarówno na Facebooku jak i Instagramie. Warto taki post dodatkowo na tydzień czasu podpromować reklamą wynoszącą 10 zł dziennie. Jest to niewielka inwestycja, a dzięki niej reklama dotrze do większego grona zainteresowanych kobiet. Oprócz tego, dzięki narzędziom biznesowym, które daje Facebook, ustawiłyśmy na tej platformie ogłoszenie o pracę. Oferta pracy wyświetlała się kandydatkom na Facebooku, a one mogły aplikować na rekrutowane stanowisko właśnie przez tę platformę.


Informacja o rekrutacji ukazała się także w newsletterze sklepowym oraz w malborskim Urzędzie Pracy.


Łącznie z powyższych źródeł zebrałyśmy 50 zgłoszeń w przeciągu niespełna 2 tygodni czasu. Jak na małe miasteczko, którym jest Malbork uważam, że jest to wspaniała frekwencja.

Nie zamieściłyśmy żadnych ogłoszeń na portalach rekrutacyjnych, takich jak np. Pracuj.pl. Dlaczego? Dlatego, że nie jesteśmy wielką korporacją, a lokalnym salonem brafittingowym, który bazuje na relacjach z lokalną społecznością. Dlatego zależało nam, by właśnie w tej społeczności szukać przyszłej brafitterki.

1 ETAP REKRUTACJI – PIERWSZE SPOTKANIE


Pierwsze spotkania z kandydatkami przeprowadziła menadżerka generalna z mojego So Chicowego zespołu – Joanna. I powiem szczerze, że był to najbardziej wyczerpujący etap. Spotkała się ona z kilkunastoma kandydatkami, z których do następnego etapu wybrała 6.

Jeśli masz w swoim zespole kogoś, kto jest z tobą od dawna, kogoś, kto bardzo dobrze rozumie wartości twojej marki, zna i stosuje w praktyce jej wizję to poproś taką osobę o pomoc i przestań brać wszystkie zadania na siebie. Naucz się delegować, bo sama wszystkiego nie ogarniesz. Ja nie byłabym w stanie osiągnąć nawet 1/10 tego, co robię, gdyby nie mój zespół, który wspiera mnie w zadaniach.


DRUGI ETAP REKRUTACJI – KOLEJNE SPOTKANIE


Drugie spotkanie z kandydatkami odbyło się z Asią i ze mną. Przed każdym z nich Asia streszczała mi główne informacje, które zanotowała odnośnie każdej z kandydatek. Podzieliła je na mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia.


Na tym etapie ważne jest, aby był z Tobą ktoś dodatkowy, ktoś kto będzie pełnił rolę doradcy i spojrzy obiektywnie na kandydatki. Nie widzę problemu w tym, abyś zadawała podobne pytania, które padły podczas pierwszego spotkania. Przecież nie było na nim twojego doradcy, który nie słyszał odpowiedzi kandydatek.


Oto pytania, które zadawałyśmy kandydatkom.


- Dlaczego ubiega się Pani o tę pracę?


To, czego oczekiwałam usłyszeć to to, że kandydatce podoba się misja sklepu, pomaganie kobietom w tym, by niezależnie od wielkości swojego biustu czuły się dobrze we własnym ciele.


Tym pytaniem badałam czy kandydatka zrobiła jakikolwiek research na temat naszego sklepu. Dochodzę jednak do wniosku, że wciąż składane są podania o pracę bez choćby znikomej znajomości firmy, która zamieściła ogłoszenie. Ja od kandydatek oczekiwałam, aby weszły na naszą stronę internetową, zobaczyły nasze profile w mediach społecznościowych i dzięki temu wiedziały jakimi wartościami się kierujemy.


Prawda jest taka, że niestety, ale na tym pytaniu wykładało się sporo osób. Tylko od jednej kandydatki usłyszałam to, na czym mi zależało, a przecież te informacje były podane dosłownie na talerzu w ogłoszeniu rekrutacyjnym.


Najczęściej słyszana odpowiedzią była ta: „Kończy mi się staż lub umowa o pracę i chcę zostać w handlu, a wy właśnie kogoś do handlu szukacie…” Taka odpowiedź niestety, ale nie pokazywała nawet minimalnej pracy włożonej w to, by poznać naszą markę i nie odzwierciedlała chęci bycia jej częścią.

- Dlaczego uważa Pani, że jest odpowiednią osobą na to stanowisko?

Tu zależało mi, aby kandydatka pochwaliła się swoimi mocnymi cechami, które będą ewidentnym plusem w realizacji misji mojego sklepu, czyli w sprawianiu, by klientki, dzięki jej pracy, czuły się zauważone, wysłuchane i docenione, aby chciały do nas powracać i polecać nas swoim znajomym.


- Jak dobrze zna Pani nasz sklep? Czy kiedykolwiek odwiedziła go Pani? Czy korzystała Pani z usługi doboru biustonosza?

Tym pytaniem badamy czy to, co przed chwilą deklarowała kandydatka ma rzeczywiste odzwierciedlenie w praktyce.


- Jak Pani uważa, kto jest klientką naszego sklepu? Komu według Pani i w jaki sposób pomagamy?

Niektóre kandydatki mówiły o tym, że klientką są kobiety posiadające większe dochody, bo przecież nasze biustonosze są droższe od tych oferowanych w sieciówkach. Na taką informację zapalała mi się czerwona lampka, bo to oznacza, że istnieje ryzyko, że ta osoba będzie z góry zakładać czy daną klientkę stać na dany produkt, czy nie. W wyniku tego nie będzie oferować biustonoszy bardziej wyspecjalizowanych, które siłą rzeczy są droższe, tylko same przecenione, na których sklep nie zarabia. Przyjęcie do pracy takiej osoby oznaczałoby dla mnie i całego zespołu poświęcenie ogromu pracy na zmianę jej podejścia do obsługi klientek.

- Jak wygląda wg Pani idealna obsługa klientki?

Zadając to pytanie chciałam dowiedzieć się, jak ona chciałaby być obsługiwana i jakie ma doświadczenia jako klientka. Na plus oceniałam te kandydatki, które podkreślały znaczenie zbadania potrzeb klientek poprzez zadawanie pytań otwartych, by dowiedzieć się, czego tak naprawdę one potrzebują. Nadmienię, że jest to zgodne z tym, jak szkolę brafitterki na moich szkoleniach sprzedażowych.


- Jaka jest Pani reakcja na klientkę, która wchodzi do sklepu?

Większość osób tłumaczyła, że nie można narzucać się klientkom. Zgadzam się z tym, aby na początek zostawić klientce wolną przestrzeń, ale nie z tym, aby pozostawić ją samej sobie. Nie po to przychodzi ona do sklepu brafittingowego, który bazuje na usłudze doradztwa, by sama sobie miała radzić z wyborem i doborem biustonosza. Fakt, klientki nie lubią namolnych brafitterek, ale oczekują, że w naszym sklepie zostaną otoczone fachową opieką.

- Co zrobiłaby Pani w sytuacji, gdy klientka jest skrępowana w przymierzalni?

Zadając to pytanie badałam umiejętność empatii kandydatki.


- Jak widzi Pani swoją przyszłość przez najbliższy rok i 5 lat? Na jaki okres szuka Pani pracy?

To jest bardzo ważne pytanie. W czasie naszej rekrutacji okazało się, że zwróciłyśmy z Asią szczególną uwagę na jedną z wyróżniających się pozytywnie kandydatek, która po zadaniu powyższego pytania powiadomiła nas, że szuka pracy na około rok czasu. Później ma plany wyprowadzić się z kraju wraz z narzeczonym. W moim salonie podstawowy proces szkolenia brafitterki trwa miesiąc czasu, ale zanim zacznie ona w 100% pracować samowystarczalnie mija około 4-5 miesięcy. Jest to spora inwestycja czasu pracy dla całego zespołu. W związku z tym owa kandydatka została skreślona, gdyż nie opłaca nam się szkolić kogoś kto zostanie z nami tak krótki czas.


Jak wyobraża sobie Pani pracę na tym stanowisku?

Tu informowałam kandydatkę, ze jesteśmy bardzo aktywni w social media i od brafitterek oczekujemy codziennego nagrywania Insta Stories na nasze profile. W związku z tym pojawiało się kolejne pytanie z mojej strony – czy kandydatka nie będzie czuć się nieswojo pokazując się na profilu naszej marki.


Kolejnym punktem poruszanym przeze mnie przy tym pytaniu była informacja, że nasz salon jest wolontariuszem fundacji Wsparcie na Starcie i w związku z tym jesteśmy aktywni w lokalnych szkołach, w których prowadzimy biustopozytywne pogadanki dla nastolatek, ucząc je zdrowych nawyków dbania o piersi. Pytałam więc czy kandydatka czułaby się na siłach, by reprezentować sklep na takich spotkaniach, na których musiałaby publicznie przemawiać.

- Jak miałaby wyglądać Pani praca, aby czuła z niej Pani radość i miała satysfakcję?

Osoby, które odpowiadały, że jest im to obojętne, albo tylko poruszały aspekt finansowy nie plasowały się wysoko w moim rankingu. Bardzo ważne jest dla mnie pracowanie z ludźmi, którzy naprawdę lubią to, co robią, i do pracy idą z radością.


Jak widzisz po zadawanych przeze mnie pytaniach, nie obchodzi mnie jakie szkoły skończyła kandydatka. Te informacje są kompletnie nieistotne wobec kwestii najważniejszych, czyli podejścia, empatii, zrozumienia misji mojego sklepu oraz potrzeb i pragnień moich klientek.

TRZECI EATAP REKRUTACJI – PRAKTYKA W SKLEPIE


Po podjęciu decyzji, które kandydatki wypadły najlepiej zaproś te najlepsze na sprawdzian próbny w sklepie. Każda umów na inny termin. U nas taki praktyczny test trwa 3 godziny. To jest wystarczający czas, by sprawdzić, jak kandydatka stosuje się do danych jej instrukcji, czy wykazuje inicjatywę, jak współpracuje z zespołem i w jaki sposób nawiązuje kontakt z klientkami.


Zadania, które otrzymała kandydatka to:

  • odkładanie biustonoszy na miejsce po odbytych brafittingach, co było poprzedzone szczegółowym wyjaśnieniem, jaki panuje u nas system przechowywania produktów

  • powitanie wchodzących klientek w sposób, który został jej przedstawiony (po pierwszych słowach powitania klientkę przejmowała doświadczona brafitterka)

  • pomoc przy spakowaniu zamówień online i przygotowanie ich do wysyłki.


To, co dodatkowo uczyniłyśmy, to zaprosiłyśmy znajomą, aby odegrała rolę tajnej klientki. Przygotowałyśmy ją na to, jak ma się zachować, a następnie bacznie obserwowałyśmy reakcję kandydatki.

WYBÓR KANDYDATKI

Osoba, którą ostatecznie zdecydowałyśmy się zatrudnić ujęła mnie swoją szczerością, uśmiechem, energią i ogromnym entuzjazmem do pracy z kobietami, którego po prostu nie da się udawać na potrzeby rozmowy rekrutacyjnej.


Oto, co napisała do nas po kilku godzinach praktycznego testu w sklepie:


„Chciałabym rozpocząć pracę w Stanikowym Zwrocie Głowy, ponieważ chciałabym być częścią "dobrej misji" i pokazywać kobietom jak można się czuć w dobrze dobranej bieliźnie. Chciałabym, aby każda kobieta z moją pomocą mogła powiedzieć ,tak jak ja:"Wow ,ale ja mam piersi!!! ".


Dlaczego ja? Dlatego, gdyż jestem osobą otwartą, dla której ciało i nagość nie jest krępujące, no i oczywiście jestem żywym przykładem, że w odpowiednio dobranej bieliźnie każde ciało może wyglądać pięknie :)



117 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie